Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Deklaracja

Ojej, co za książka! Niezwykłe, dość porażające wyobrażenie przyszłości. Opis oczywiście doskonały, bardzo zachęcający:
"A gdybyście wy byli nadmiarami w świecie legalnych ludzi?
Gdybyście nie mieli prawa żyć?
Gdybyście byli zamknięci w zakładzie dla nadmiarów i nie znali świata za murami.
Gdybyście uwierzyli, że nie macie żadnych praw i możecie tylko służyć innym.
A gdyby wtedy zjawił się ktoś, kto opowiedziałby wam o prawdziwym życiu,
Gdyby przekonał was, że Ziemia jest dla wszystkich ludzi,
a wy nie jesteście nadmiarami,
skoro ktoś was kocha i potrzebuje...
Czy tak będzie wyglądać świat w przyszłości?"
Tak przedstawia sprawę Gemma Malley. Hmm... I teraz nikt nie wie co ma myśleć, prawda?
W każdym razie moimi słowami, żyje sobie dziewczynka imieniem Anna. Żyje, jeśli można to nazwać prawdziwym życiem, w zakładzie dla nadmiarów, tzn. dla ludzi, którzy nie powinni istnieć, bo ogólnie jest przeludnienie. To dlatego, że wynaleziono pigułki, które wydłużają życie jeśli bierze się je regularnie. Jest prawo, Deklaracja, która mówi, że można brać pigułki, ale nie wolno wtedy mieć dzieci lub zrezygnować z pigułek i mieć jedno dziecko. Anna jest nadmiarem. Ale czy na pewno?




Dziękuję za to, że zaglądacie na mojego bloga :)
Rozgłaszajcie, komentujcie, polecajcie! Dziękuję ;)

piątek, 6 czerwca 2014

Oro

Och, Oro... Fantastyczne.
"Oro" to naprawdę niezwykła książka... Taka zajmująca, zmuszająca wręcz do popadnięcia w zamyślenie ;)
Ogólnie wydaje mi się, że to taka psychologiczna książka, choć bohaterką jest zaledwie trzynastolatka. Jednak cały czas, jak to czytam, wydaje mi się, że ma co najmniej 16 lat!  Uwielbiam bohaterkę, Lenę, która pod wpływem Oro (nie zdradzę kto to) zmienia się z "ponurej" (ci co czytali wiedzą ;) ) i zamkniętej w sobie nastolatki po wielu niekoniecznie miłych przeżyciach, w zupełnie normalną, towarzyską  i radosną dziewczynę. Z tym, że książka jest naprawdę magiczna, porusza do głębi, mogłoby się wydawać, że to film, że to wszystko dzieje się naprawdę. Piękne, prawda? ;)
A mówiąc tak bardziej o tym co się dzieje, to Lena mieszka w domu dziecka. Adoptują ją nowi rodzice, ale ona nie robi sobie nadziei. Przecież przeżyła to już kilkakrotnie i wie, że ją oddadzą z powrotem. Poznaje nowe "rodzeństwo", ale nie daje się nabrać. Nie przywiązuje się. Jej przyjaciółmi są przedmioty. Pojawia się jednak Oro, który zmienia wszystko. A dalej trzeba czytać... ;)