Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 28 lipca 2014

Baśniobór



"Baśniobór" to naprawdę zaskakująco... hmm... nie wiem sama jak to ująć....
To po prostu świetna książka. Niestety, jestem zbyt mało elokwentna by w pełni powiedzieć co myślę o tej książce. Jest po prostu wspaniała!
Nie jest tak lekka jak pozostałe które oceniałam, ale ma w sobie coś co mnie zaintrygowało już na pierwszej stronie:
"Nikt kto tu wchodzi, nie wyjdzie niezmieniony
Nieupoważnionym wstęp wzbroniony pod karą obrócenia w kamień"
No cóż, Brandon Mull wprowadza nas od razu w atmosferę tajemniczości, która rzeczywiście przyciąga uwagę. "Nikt kto tu wchodzi, nie wyjdzie niezmieniony..." Człowiek już jest zainteresowany zawartością tej książki, można by powiedzieć, interesującej już od okładki. Co zaś w środku? Same niespodzianki!
Kendra i Seth mają spędzić wakacje u dziadka. Co poradzić muszą jechać... Dziadek zaś wita ich całym asortymentem zakazów i przestróg. Przede wszystkim nie wchodzić do lasu. Dlaczego? No właśnie, dlaczego. Dzięki nieodpowiedzialności dzieci, dziadek miał dużo problemów. Przecież nie można dopuścić by siły zła wydostały się poza Baśniobór!  Trolle, satyry, czarownice, chochliki, wróżki i...
I tyle na dziś. Bardzo polecam tą wspaniałą książkę! :)

PS: Dziękuję Wam za to, że mnie odwiedzacie. Na początku lipca wyjechałam i to była bardzo miła niespodzianka, kiedy wróciłam: 500 wyświetleń! Mam do Was jednak prośbę bo czuję się (jeśli ktoś oglądał) jak Julie z filmu "Julie i Julia".* Dlatego proszę, wiem, że mnie odwiedzacie, ale potrzebuję waszych opinii! Bo zaczyna mi się wydawać, że tylko wchodzicie, a nic nie czytacie :( Dlatego bardzo proszę o komentarze! Pozdrawiam Was. ~ Justtiny
* W filmie "Julie i Julia" Julie prowadziła blog, w którym nie była pewna czy ktoś ją czyta, bo nikt nie komentował jej postów. (tak w skrócie mówiąc)

czwartek, 24 lipca 2014

Laila Winter i Królestwo Pięciu Słońc



No cóż, ni mniej, ni więcej tylko kolejna świetna książka, tym razem Barbary G. Rivero.
Lekka i naprawdę ciekawa lekturka, bardzo polecam :)

Laila ma zielone włosy. Tak, zielone. Dlaczego ich nie przefarbuje? No cóż nie może, bo nawet jeśli ogoli się na łyso, przefarbuje włosy, czy zrobi cokolwiek ze swoimi włosami, niedługo później są równie długie i równie zielone jak wcześniej. To niestety nie koniec jej zmartwień.
Musi wyjechać z Irlandii i ponownie zacząć naukę w Lomondcastle, ekskluzywnej szkole w Szkocji. Jest to znienawidzona przez  nią szkola, a to tylko dlatego, że chodzą tam dwie okropne kuzynki Lizzel i Sandy. Dokuczają jej jak mogą, a i mają przy tym wsparcie. Co robić? Czekać do świąt, do wakacji aż będzie mogła się spotkać z ponurym, smutnym i ukochanym ojcem. W wakacje przed jej 16 urodzinami jest jednak niezwykle wesoły. Laila domyśla się czemu - poznał kobietę, która oczywiście nie podoba się Laili. Na szczęście pojawia się też sir Richard. Na urodziny dostaje książkę zmarłej matki. Książka wysadzana pięknymi kamieniami zabiera ją do innego świata.

No, tyle wystarczy, żeby nie zdradzać zbyt wiele. Naprawdę bardzo polecam.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Urodzona o północy

Oo, no to już jest coś naprawdę niesamowitego. Świetna książka - nic dodać nic ująć. No, może tyle, że jest na tyle porywająca, że ma więcej niż dwie części, które wręcz trzeba przeczytać na raz.

Książka opowiada o życiu Kylie Galen, której życie... po prostu się rozpada. Jej rodzice się rozwodzą, rzuca ją chłopak i w dodatku dopiero co umarła jej kochana babcia. Na domiar złego, bez przerwy widuje dziwną postać, której jak jej się zdaje nie widzi nikt inny. Jeden wieczór, jedna nieodpowiednia impreza i mama wysyła ją na obóz dla trudnej młodzieży w Wodospadach Cienia. Oczywiście obóz jest pełny świrów z kolorowymi włosami albo ubranych jak goci. Kim są? To nieważne. Ważniejszym pytaniem jest Kim jest Kylie? Ponadto zjawiają sie dwaj przystojni chłopcy: Niebieskooki Lucas, przywodzący miłe i niemiłe wspomnienia z dzieciństwa i zielonooki Derek, tak podobny do byłego chłopaka Kylie... Którego wybierze?
Oto jest pytanie.
C. C. Hunter podaje nam na srebrnej tacy lekką, ciekawą i przyjemną lekturę. W dodatku z drugą częścią - "Przebudzona o świcie"

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Deklaracja

Ojej, co za książka! Niezwykłe, dość porażające wyobrażenie przyszłości. Opis oczywiście doskonały, bardzo zachęcający:
"A gdybyście wy byli nadmiarami w świecie legalnych ludzi?
Gdybyście nie mieli prawa żyć?
Gdybyście byli zamknięci w zakładzie dla nadmiarów i nie znali świata za murami.
Gdybyście uwierzyli, że nie macie żadnych praw i możecie tylko służyć innym.
A gdyby wtedy zjawił się ktoś, kto opowiedziałby wam o prawdziwym życiu,
Gdyby przekonał was, że Ziemia jest dla wszystkich ludzi,
a wy nie jesteście nadmiarami,
skoro ktoś was kocha i potrzebuje...
Czy tak będzie wyglądać świat w przyszłości?"
Tak przedstawia sprawę Gemma Malley. Hmm... I teraz nikt nie wie co ma myśleć, prawda?
W każdym razie moimi słowami, żyje sobie dziewczynka imieniem Anna. Żyje, jeśli można to nazwać prawdziwym życiem, w zakładzie dla nadmiarów, tzn. dla ludzi, którzy nie powinni istnieć, bo ogólnie jest przeludnienie. To dlatego, że wynaleziono pigułki, które wydłużają życie jeśli bierze się je regularnie. Jest prawo, Deklaracja, która mówi, że można brać pigułki, ale nie wolno wtedy mieć dzieci lub zrezygnować z pigułek i mieć jedno dziecko. Anna jest nadmiarem. Ale czy na pewno?




Dziękuję za to, że zaglądacie na mojego bloga :)
Rozgłaszajcie, komentujcie, polecajcie! Dziękuję ;)

piątek, 6 czerwca 2014

Oro

Och, Oro... Fantastyczne.
"Oro" to naprawdę niezwykła książka... Taka zajmująca, zmuszająca wręcz do popadnięcia w zamyślenie ;)
Ogólnie wydaje mi się, że to taka psychologiczna książka, choć bohaterką jest zaledwie trzynastolatka. Jednak cały czas, jak to czytam, wydaje mi się, że ma co najmniej 16 lat!  Uwielbiam bohaterkę, Lenę, która pod wpływem Oro (nie zdradzę kto to) zmienia się z "ponurej" (ci co czytali wiedzą ;) ) i zamkniętej w sobie nastolatki po wielu niekoniecznie miłych przeżyciach, w zupełnie normalną, towarzyską  i radosną dziewczynę. Z tym, że książka jest naprawdę magiczna, porusza do głębi, mogłoby się wydawać, że to film, że to wszystko dzieje się naprawdę. Piękne, prawda? ;)
A mówiąc tak bardziej o tym co się dzieje, to Lena mieszka w domu dziecka. Adoptują ją nowi rodzice, ale ona nie robi sobie nadziei. Przecież przeżyła to już kilkakrotnie i wie, że ją oddadzą z powrotem. Poznaje nowe "rodzeństwo", ale nie daje się nabrać. Nie przywiązuje się. Jej przyjaciółmi są przedmioty. Pojawia się jednak Oro, który zmienia wszystko. A dalej trzeba czytać... ;)






czwartek, 3 kwietnia 2014

Szeptem...

Hej.
W ramach przeprosin za nieobecność, dziś będzie coś specjalnego.
Właściwie nie specjalnego, tylko magicznego. Książka, która wciąga na tyle, że trzeba ją przeczytać do końca - i to jednym tchem. Następnie zaś, nie wykonywać normalnych czynności tylko sięgnąć po drugi, JESZCZE LEPSZY tom, a potem trzeci i czwarty...
Książka, a właściwie książki o których mówię to "Szeptem", "Crescendo", "Cisza" i "Finale".
Te książki, autorstwa Becci Fitzpatrick to wręcz arcydzieła. Niby książka, normalna, jakiś tam spadający anioł z czarnymi skrzydłami. A opis? Zobaczmy...
"Czasem zdarza się miłość nie z tego świata. Naprawdę nie z tego świata... Patch jest tajemniczy i zabójczo przystojny. Nic dziwnego, że szesnastoletnia Nora uległa jego urokowi. Niemal natychmiast w jej życiu zaczęły dziać się rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Chyba że... Chyba, że ktoś wie, że znalazł się w samym środku bitwy. Bitwy, którą od wieków toczą Upadli z Nieśmiertelnymi. O twoje życie. Ale cicho sza... Są tajemnice, o których mówi się tylko szeptem."
Genialnie. Nie da się lepiej opisać tej książki mówiąc o niej, a jednocześnie zachęcająco i tajemniczo zmusić wręcz do sprawdzenia o co tak właściwie chodzi...
To na razie tyle. But hush, hush... Don't tell anyone...



wtorek, 25 marca 2014

Klątwa tygrysa

Na dziś wybrałam "Klątwę tygrysa" :)
Książka ta, autorstwa Colleen Houck, opowiada o indyjskim księciu zaklętym w tygrysa - Renie - oraz Kelsey - niepozornej nastolatce pracującej w cyrku żeby sobie dorobić. Nagle zauważa białego tygrysa i jego magnetycznie niebieskie oczy... a wtedy zjawia się pan Kadam.
Ogólnie-przygody, niebezpieczeństwa, tajemnice i zakochanie. Typowo.
"Klątwa", choć wygląda dość nudno i pospolicie, jest naprawdę fascynująca, wciąga tak, że naprawdę nie można się oderwać! ;))



a jutro druga część i coś jeszcze :D